Strona 2 z 2

Re: Kocia żałoba

: 21 sty 2026, 15:13
autor: elwiska3
cat cat cat
Dla całej Książecej ekipy
Dynastia pisze: 21 sty 2026, 13:10 Muszę to napisać właśnie w tym wątku.
Tudusia nie ma równo 2 tygodnie. Tak się złożyło, że dzisiaj jechałem z Mieszkiem na badanie USG brzucha.
Nie wiem co o tym sądzić, ale od momentu, gdy znalazł się w kontenerku, Salek nie opuszczał go na krok, potem jak wyjechaliśmy mocno i głośno zawodził i nie dał się niczym zainteresować. Całe szczęście wróciliśmy dość szybko - czekał, ale jakby bał się podejść do kontenerka.
Gdy Mieszko z niego WYSZEDŁ ewidentnie się ucieszył, obwąchał i... poszedł zajadać stres.
Lesio zszedł po długim czasie, bardzo niepewnie.
Mieszko za to od godziny chodzi po domu i głośno się cieszy (taki dźwięk, jak przy złapaniu PLUSZOWEJ myszki).

Re: Kocia żałoba

: 22 sty 2026, 08:03
autor: Moni_Q
Głaski dla chłopaków cat

U nas jutro minie miesiąc cry
I żałoba dalej trwa, wprawdzie raczej już nie kocia, tylko nasza.... Kaliska już sobie poukładała życie na nowo, choć czasem mam wrażenie, że brakuje jej tych ganianek z Mordimusiem, a jednak ze mną to nie to samo...
Ale zaczęła mruczeć! Nigdy nie mruczała, albo bardzo cichutko, tak wewnątrz brzuszka, a teraz mruczy słyszalnie :)

Re: Kocia żałoba

: 28 sty 2026, 15:39
autor: Dorszka
Wiem jak zwykle, że nie ucieszy Was to, co napiszę.
Koty, które naprawdę są w dobrych relacjach, na pewno za sobą tęsknią, nie ma co do tego wątpliwości.
Koty, u których te relacje nie były różowe, już tak na odejścia nie patrzą. Chodzą i sprawdzają, sprawdzają a nie szukają, motywacją nie jest tęsknota (to my tęsknimy), motywacją jest chęć upewnienia się, że ten drugi na pewno nie wrócił.
Bardzo często koty w pierwszym okresie odpoczywają, bo po raz pierwszy nie żyją w napięciu, nie wypatrują, gdzie jest "ten drugi", z którym wiecznie trzeba się było o coś spierać, albo na którego trzeba było uważać. To my, ludzie podkładamy nasze emocje na to, co widzimy, tak naprawdę często jest to dla kota, który został, pierwszy od bardzo dawna spokojny czas.
Jeśli kot otwiera się na człowieka po odejściu kompana, to jest to najlepszy dowód na to, że z JEGO punktu widzenia jego życie uległo poprawie. Bardzo wiele kotów nie wchodzi na kolana nie dlatego, że tego nie chce, tylko dlatego, że były one stale "zajęte" przez drugiego kota.
To nie jest nic złego, to po prostu kocia natura. To terytorialne zwierzęta, najsilniejsze więzi Tworzą jednak międzygatunkowo. Z nami.

Re: Kocia żałoba

: 28 sty 2026, 19:56
autor: Dynastia
Dorszka pisze: 28 sty 2026, 15:39 Wiem jak zwykle, że nie ucieszy Was to, co napiszę.
Koty, które naprawdę są w dobrych relacjach, na pewno za sobą tęsknią, nie ma co do tego wątpliwości.
Koty, u których te relacje nie były różowe, już tak na odejścia nie patrzą. Chodzą i sprawdzają, sprawdzają a nie szukają, motywacją nie jest tęsknota (to my tęsknimy), motywacją jest chęć upewnienia się, że ten drugi na pewno nie wrócił.
Bardzo często koty w pierwszym okresie odpoczywają, bo po raz pierwszy nie żyją w napięciu, nie wypatrują, gdzie jest "ten drugi", z którym wiecznie trzeba się było o coś spierać, albo na którego trzeba było uważać. To my, ludzie podkładamy nasze emocje na to, co widzimy, tak naprawdę często jest to dla kota, który został, pierwszy od bardzo dawna spokojny czas.
Jeśli kot otwiera się na człowieka po odejściu kompana, to jest to najlepszy dowód na to, że z JEGO punktu widzenia jego życie uległo poprawie. Bardzo wiele kotów nie wchodzi na kolana nie dlatego, że tego nie chce, tylko dlatego, że były one stale "zajęte" przez drugiego kota.
To nie jest nic złego, to po prostu kocia natura. To terytorialne zwierzęta, najsilniejsze więzi Tworzą jednak międzygatunkowo. Z nami.
Tylko dlaczego totalnie odpuściły miejsca na 2 drapakach, które kiedyś potrafiły nawet w trójkę okupować? One nie wchodzą w żadne zasoby terytorialne, w których Tuduś funkcjonował (półki, hamaczki etc). 🤔

Re: Kocia żałoba

: 28 sty 2026, 21:55
autor: Dorszka
Jeszcze nie podzieliły sobie miejsc, teraz trzeba relacje ułożyć od nowa. Teraz nie ma głównego od sporów, teraz trzeba poczekać, kto się odważy. Nie ma już tego, kto je zajmował, ale to nie jest tak, że teraz wszyscy od razu ochoczo tam wskoczą, bo znów trzeba się podzielić. A dokładnej odpowiedzi nie znam, bo nie widziałam kotów jak razem tak naprawdę funkcjonowały, znam tylko Pana interpretację Panie Krzysztofie :) Nie wiem, jakie są relacje pozostałej trójki, kto z kim jest na równych zasadach w relacji, kto się kogo obawia, kto kogo trzyma w szachu (jeśli w ogóle). Zwyczajnie piszę, jakie są inne możliwości. Wiem, że Pana to nie dotyczy, ale po prostu bardzo wiele kotów zostało poważnie unieszczęśliwionych, bo opiekunowie po odejściu jednego z kotów uważając, że ten drugi tęskni, bardzo szybko się dokocili. Niektórzy widzieli ten "oddech" u pozostałego kota i sami potrafili dostrzec rozpacz i rozgoryczenie, że po miesiącu spokoju i radości z przebywania z opiekunem pojawił się nowy "wróg". U pana są trzy koty, które teraz muszą dostosować się do nowych okoliczności.