Witamy na stronie hodowli kotów brytyjskich,
najpiękniejszych i najwdzięczniejszych z kotów rasowych :)

 

18 października 2018

Rośniemy, powoli znajdujemy swoje nowe domy :)

 

2 października 2018

Kociątka mają już 3 tygodnie, i nie tylko Państwo należycie do tych, którym kradną serca...

 

23 września 2018

Nasze maluchy rosną jak na drożdżach. Nie wiem, jak Bunia wynosiła ich w swoim wcale nie największym brzuszku aż dziewięć! Każde kocię jest w innym kolorze, mamy prawie same dziewczynki, w kolorach od czarnego, przez czekoladowy i niebieski, po liliowy, z bielą i bez. Jest też jeden męski kremowy rodzynek :)

 

12 września 2018

Wreszcie pojawiły się u nas tak długo wyczekiwane kocięta! W kolorach wszelakich :) Matkami zostały dwie siostry, Queenie i Bunia. Nie podzieliły się nimi zbyt sprawiedliwie, jedna wyhodowała sobie jedynaka, a druga dziewiątkę dzieci. Ja podzieliłam je zdecydowanie bardziej "po równo", czyli każdej z mam przydzieliłam piatkę :)

 

28 sierpnia 2018

To bardzo trudny dzień w Agilisowie. Dziś pożegnaliśmy się z naszą pierwszą kotką brytyjską, Clarą, pramatką większości Agilisiaków.

Nie tak to miało wyglądać. Myśleliśmy, że jeszcze trochę wspólnego czasu będzie nam dane. To nie miało się stać tak szybko. Nasza Clara wydawała się nam niezniszczalna, nigdy nie chorowała, miała żyć 20 lat albo i dłużej. Mówiliśmy czasem, że z pewnością jest najgorszym kotem świata, że będzie z nami zawsze, bo przecież "złego diabli nie biorą". To właśnie ona nauczyła nas pokory i wytrwałości w poszukiwaniu dróg do porozumienia, szacunku dla odmienności i dostrzegania niewidzialnych granic. 

Clarciu, zerkaj na nas zza Tęczowego Mostu, patrz jak pięknie rosną Twoje dzieci, wnuki i prawnuki. Widzimy Cię w nich wszystkich.

Kotka brytyjska Clara

 

4 sierpnia 2018

Długo bardzo nic się w Agilisowie nie działo, ale wszystko wskazuje na to, że może na początku września wreszcie doczekamy się kociąt. Bardzo proszę o kciuki za szczęśliwe rozwiązania!

 

19 czerwca 2018

Imię Junior dla biało-czekoladowego chłopca, jedynaka Vesper, chyba już przylgnęło :) Będzie jeszcze jedno, ostatnie krycie z takiego samego połączenia, tylko ładniejszy liliowy brat mógłby zagrozić Juniorowi na agilisowym tronie :)

 

30 kwietnia 2018

Witaj świecie! Wygląda na to, że mój tak długo wyczekiwany chłopczyk wreszcie do mnie zawitał. Jest malutki, ale mam nadzieję, że gdy dorośnie, będzie wspaniałym tatą dla przyszłych Agilisiątek. Czego sobie, i wszystkim moim przyszłym opiekunom, z całego serca życzę! Jest w kolorze, na który czekałam już od dawna - to czekoladowy bikolor!

 

1 kwietnia 2018

Z okazji Świąt Wielkanocnych, całe Agilisowo składa Państwu najserdeczniejsze życzenia, żeby ten czas przyniósł Wam spokój, przyjaźń i rodzinne ciepło.

  

17 lutego 2018

Dziś Dzień Kota. Wszystkim naszym. i tym jeszcze nie naszym kotom życzę ciepłych i bezpiecznych schronień, kochających domów, i misek wypełnionych smakołykami! 

 

30 stycznia 2018

Nie mamy w tej chwili wolnych kociąt. Dziewczyny mają wakacje, być może na Perełkę lub Vesper będzie można liczyć w kwestii macierzyństwa, ale pozostałe na pewno nie umówią się na randki w ciągu najbliższych miesięcy.

  

4 stycznia 2018

Na razie nie mamy kociąt, przy odrobinie szczęścia może pojawią się nowe puchate brytyjskie kuleczki na przełomie stycznia i lutego. Tym razem ja czekam na swojego chłopca!

  


 

Odejścia są straszne. Najpierw nie do pogodzenia wydaje się sama strata. Że nie uda się żyć bez jednego z tak nieodzownych elementów, jakim jest kontakt z niby jednym z wielu, a przecież jedynym wśród wszystkich innych. Z czasem uczymy się, że da się oddychać, że trzeba po prostu wykreślić pewne rzeczy z codziennej rutyny. Potem jest dużo straszniejsza dla mnie konsekwencja Odejścia. To zapominanie.
Ta notatka wisieć będzie na dole mojej strony zawsze, żebym mogła uśmiechnąć się na koniec każdego dnia do mojej Dziewczynki. Żeby pamiętać, choćby niekiedy bolało.
W poniedziałek, 2 września 2013 roku, nagle i niespodziewanie, opuściła nas nasza ukochana Ino. Zostawiła pustkę nie do wypełnienia, żadna z koteczek nie potrafi naśladować jej radosnego truchtu, żadna nie wspina się na powitanie stając na czubeczkach palców, żeby wtulić się w głaszczącą rękę, żadna nie grucha radośnie na powitanie już po pięciu minutach rozstania, jakby od ostatniej pieszczoty minęły wieki.
Tego się nie robi człowiekowi.

Kotka brytyjska Ino Agilis Cattus*PL

 


 

Koty to wspaniali towarzysze i przyjaciele, tak naprawdę to niezależnie od rasy. Niezależnie od tego, czy w ogóle są rasowe :) Coraz częściej stają się pełnoprawnymi mieszkańcami w naszych domach. Niestety, koty bardzo często wybierane są jedynie jako mniej wymagająca alternatywa dla psa. Taka motywacja jest zarzewiem poważnych kłopotów, najpierw dla kota, a zaraz potem dla niezadowolonego ze stanu rzeczy opiekuna. Bo na kota też „trzeba mieć warunki”. Kot wymaga od nas bardzo dużo uwagi, niezależnie od tego, że nie trzeba go wyprowadzać. Tak naprawdę to jedyny element, który czyni obowiązki posiadacza kota różnymi od tych, które musi wypełniać opiekun psa.

Koty brytyjskie, zapewne przez swój okrągły, "misiowy" wygląd, przyciągają nasze spojrzenia w sposób szczególny, również dlatego, że to największe z ras kotów krótkowłosych. Już kotki brytyjskie są słusznych rozmiarów, a kocury potrafią dorastać nawet do 7-8 kilogramów, i waga ta wcale nie musi oznaczać otyłości. Koty brytyjskie są muskularne, grubokościste, z masywnym karkiem, szerokimi barkami, o dość krępej sylwetce z krótkimi, masywnymi łapami, szeroką piersią i dużą głową. Zachwycają nas wszystkich szczególnie swoim futrem, które jest gęste i krótkie, trochę przypominające w dotyku plusz. Nie jest prawdą, jakoby były to koty leniwe i nieruchawe. Dorosłe koty brytyjskie są może nie tak szybkie, jak ich lżej zbudowani pobratymcy, ale jak każdy kot uwielbiają się wspinać i obserwować świat z wyżej położonych miejsc. Dla mnie to koty idealne :)

Nie zawsze tak o nich myślałam, w zasadzie nie darzyłam żadnych kotów zbyt dużym szacunkiem, to pies wydawał się jedynym idealnym przyjacielem człowieka. Dziś w moim domu królują koty, to im podporządkowane jest moje życie i praca, to one popychają mnie do działania, i to im zawdzięczam miejsce, w którym teraz stoję - a jest to miejsce, w którym czuję się szczęśliwa i spełniona, nie tylko jako hodowca, ale rónież jako behawiorysta i "psycholog od kotów". :) Wszystko ma jednak swoje blaski i cienie, hodowla kotów to nie jedynie słodkie zdjęcia małych kociątek zamieszczane na stronie; to często łzy i bezsilność wobec praw natury, których przy najlepszym nawet przygotowaniu niekiedy nie da się przeskoczyć

Hodowla nie jest jedynym moim zajęciem związanym z kotami. Poznawanie ich świata, zmaganie się z niełatwymi do interpretowania kocimi komunikatami, rozszyfrowywanie kociego języka to prawdziwe wyzwanie, i prawdziwa satysfakcja w przypadku sukcesu. Koty i ich behawior są ciągle jeszcze bardzo słabo poznane, i tak naprawdę to właśnie jest dziedzina, która "kręci" mnie najbardziej.

Przed zakupem bądź adopcją kota, niezależnie jakiej rasy, czy też tej rasy braku, należy bardzo dobrze zastanowić się, jak dużo czasu możemy poświęcić naszemu pupilowi, jak często wyjeżdżamy, czy będzie ktoś, kto się nim zaopiekuje podczas naszej nieobecności, jakim budżetem dysponujemy. O budżecie pomyśleć trzeba zresztą zawsze, nawet w przypadku, gdy decydujemy się na adopcję kotka ze schroniska, czy na przygarnięcie bezdomnej biedy, przytulającej się z nadzieją do naszej wycieraczki. Żołądki, zdrowie, pragnienie ciepła i bezpieczeństwa są takie same u każdego kota, bez względu na pochodzenie. Kot żyje kilkanaście lat, i na tyle musimy być gotowi stworzyć mu dom. Zanim więc ostatecznie zdecydujecie się Państwo na kota, nieważne, czy takiego kupionego z hodowli, czy przygarniętego ze schroniska, zajrzyjcie proszę na stronę poświęconą nie tylko problemom behawioralnym kotów >>>>>>>>>>>>>>, ale przede wszystkim opisującą ich potrzeby, pomagającą zrozumieć kocie widzenie świata. To absolutnie konieczne, i to zanim zaprosicie Państwo kociego towarzysza pod swój dach.

Nie bójcie się też Państwo adopcji starszych kociąt bądź kotów dorosłych. Nie piszę w tej chwili o własnych kotach, moi emeryci i emerytki zostają w hodowli, jest to zresztą powód, dla którego Agilisowo niedługo zawiesi swoją działalność jako hodowla. Nie można zwiększać ilości kotów w nieskończoność :) W wielu jednak miejscach znajdziecie Państwo koty już dojrzałe, których szanse na adopcję maleją tylko dlatego, że nie są już małymi, słodkimi kociątkami. Boicie się Państwo najczęściej, że są już za stare, że Was nie pokochają. To nieprawda, one też będą bardzo oddanymi towarzyszami naszej codzienności, musimy tylko dać im szansę, bo nie potrafią już z takim wdziękiem, jak małe kotki, dopraszać się naszej uwagi. Kot dorosły będzie prawie na pewno potrzebował więcej czasu na aklimatyzację, a budowanie z nim więzi i porozumienia wymagać będzie od nas więcej cierpliwości i wyrozumiałości. Dajcie mu jednak szansę – będzie równie wdzięczny i oddany, jak rozbrykany dzieciuch.

 

Dorota Szadurska, hodowca od 2005 roku

Behawiorystka Centre of Applied Ethology (COAPE) i "Studium Kot"

Absolwentka Psychologii Zwierząt PAN

 

 

 Archiwum, lata 2017-2005