Strona 1 z 1

Zmiana nastawienia wzajemnego

: 09 paź 2025, 13:17
autor: Dynastia
Taką mam obserwację, ale poniekąd też problem. Dynastyczni mieszkają razem już 6 lat. Przez ten czas chłopaki dorastały i różnie się traktowały, ale bez specjalnej agresji. Było raczej rodzinnie 😉. Od dłuższego czasu wygląda tak - Tudor to solista, kot z tzw. „krótkim lontem”, trochę choleryk. Czasem poprzepycha się z Saladynem, czasami zapoluje na Leszka - ale wtedy włącza się Saladyn i Tuduś sam staje się ofiarą. Saladyn z Leszkiem ewidentnie „trzymają sztamę”. Mieszko zawsze był z boku - nie uczestniczył biernie ani czynnie w przepychankach. Nikt go nigdy nie atakował ani gonił (czasem przepychał się bratersko z Leszkiem). Tymczasem od kilku dni ewidentnie jest przeganiany przez Saladyna. To jest łapa, pogonienie, raz nawet zawarczenie. W domu nic się nie zmieniło … Zastanawiam się skąd taka zmiana🤔.

Re: Zmiana nastawienia wzajemnego

: 10 paź 2025, 11:15
autor: elwiska3
A nie pachnie Mieszko jakoś inaczej? Może nabył jakiś zapach , który drażni Saladyna. Sam Mieszko rozumiem, ze nie zaczepia?

Trzymam kciuki żeby jakoś się Książętom poukładało thumbsup

Re: Zmiana nastawienia wzajemnego

: 10 paź 2025, 13:52
autor: Dynastia
Też o tym myślałem - na ludzki nos - wszystkie „pachną kocykiem” 😊

Re: Zmiana nastawienia wzajemnego

: 10 paź 2025, 13:57
autor: Luinloth
Też chciałam dopytać o zapach. Kiedy Merlin przyniósł obcy zapach, Morgana przez dwa dni zachowywała się, jakby był impostorem - z daleka po wyglądzie, po sposobie poruszania "o, braciszek!", z bliska po zapachu "kim ty jesteś i dlaczego podszywasz się pod Merlina?". Było to zupełnie inne zachowanie, niż na widok całkiem obcego kota - kiedyś nasze koty wyszły na korytarz jednocześnie z kotami sąsiadów i była wzajemna ciekawość i nieco nieufny dystans, ale wszyscy zachowywali się kulturalnie, przyglądając się sobie w miarę przyjaźnie z odległości, a teraz było normalne zachowanie na odległość, a po obwachaniu przeganianie pod łóżko (w tym łapą) i wycie. Te jej nagłe zmiany mowy ciała były ciekawe do obserwacji i analizy, ale widać było, że stresuje ją ta dziwna sytuacja, nie mówiąc o stresie Merlina skazanego na banicję w sypialni...
Co ciekawe, drugiego dnia syczała na niego tylko po obwachaniu z bardzo bliska, a ewidentnie wypatrywała "tego trzeciego"

Re: Zmiana nastawienia wzajemnego

: 21 paź 2025, 08:18
autor: Moni_Q
Mnie to maksymalnie stresuje, kiedy trzeba jechać z Mordimusiem do weterynarza, bo wiem, że Kaliska będzie na niego syczeć i generalnie będzie go traktować jak obcego przez tydzień lub dłużej hmmm Dokładnie tak jak Luin napisała, z daleka, "o braciszek", z bliska "SSSSS!"
W drugą stronę to nie działa, choć może głównie dlatego, że Kalina nie jeździ sama do lekarza, zazwyczaj na kontrolne badania jeżdżą razem i wtedy razem śmierdzą :) Ale podejrzewam, że Mordimuś by nie fuczał na nią, w nim nie ma żadnych złych emocji nigdy.

Re: Zmiana nastawienia wzajemnego

: 21 paź 2025, 13:13
autor: Dynastia
W temacie relacji Salek-Mieszko chyba wróciło do normy 🤷🏻‍♂️. Powód musiał być pozazapachowy, bo żaden domu nie opuszczał. Mam inną hipotezę - nie wiem na ile prawdopodobną - Mieszko byl dlugo kotem rekonwalescentem i chyba tak sie czuł; był też tak traktowany - z pewną taryfą ulgową. Ostatnio staje się „odważniejszy” i trochę zaczyna o tym zapominać. Jeśli chodzi o powroty od weta to nigdy nie było u nas zapachowych reakcji - zazwyczaj komitet powitalny z kitami do góry i noski dla sprawdzenia.