Dziś mija drugi miesiąc. Zwlekałam z przekazaniem tej informacji, bo chciałam napisać ładne pożegnanie. Ale nie ma we mnie zgody na to co się wydarzyło. Nie potrafię nic napisać, bo słowa w czasie przeszłym nie przechodzą mi przez gardło. Bólu nie da się opisać.
A wiesz Monia, że on na tej mojej głowie to spał niemal do końca. Dwa tygodnie przed odejściem, gdy zaczął się coraz gorzej czuć, przestał przychodzić do mnie w nocy
Becia pisze: 07 sty 2026, 13:34
A wiesz Monia, że on na tej mojej głowie to spał niemal do końca. Dwa tygodnie przed odejściem, gdy zaczął się coraz gorzej czuć, przestał przychodzić do mnie w nocy
To jak z Mordimusiem, on był z nami w łóżku zawsze, w pewnym momencie przestał przychodzić, bo nie miał już siły wskakiwać... Ale 3 dni przed odejściem, w weekend dosłownie poprosił, żeby go wziąć do łóżka i spał z nami ostatni raz
Becia pisze: 07 sty 2026, 13:34
A wiesz Monia, że on na tej mojej głowie to spał niemal do końca. Dwa tygodnie przed odejściem, gdy zaczął się coraz gorzej czuć, przestał przychodzić do mnie w nocy
To jak z Mordimusiem, on był z nami w łóżku zawsze, w pewnym momencie przestał przychodzić, bo nie miał już siły wskakiwać... Ale 3 dni przed odejściem, w weekend dosłownie poprosił, żeby go wziąć do łóżka i spał z nami ostatni raz
Nie pociesze Cię bo niestety to jakoś tak nie przestaje boleć. Cały czas tęsknię za Hanka. Mam nadzieję, że czas chociaż trochę ukoi złamane serce.
Moge Cię przytulić w Krakowie, bierz Paulinę i przybywajcie ...
maga pisze: 07 sty 2026, 22:24
Bardzo mocno przytulam.
Nie pociesze Cię bo niestety to jakoś tak nie przestaje boleć. Cały czas tęsknię za Hanka. Mam nadzieję, że czas chociaż trochę ukoi złamane serce.
Moge Cię przytulić w Krakowie, bierz Paulinę i przybywajcie ...