Ale już nie znikajcie tak, okej?
Ich troje
Re: Ich troje
Super Was widzieć!
Ale już nie znikajcie tak, okej?
Ale już nie znikajcie tak, okej?
❤ Eris na zawsze z nami ❤ Merlin 21.05.2019 ❤ Morgana 19.04.2020 ❤
M&M na Instagramie
Moja psychodeliczna kociobiżuteria
M&M na Instagramie
Moja psychodeliczna kociobiżuteria
Re: Ich troje
Do każdego futerka bym się chętnie przytuliła

Re: Ich troje
Beciu, wreszcie nadrobiłaś zaległości!!!
Re: Ich troje
Wpadłam do Was z nowymi zdjęciami. Zdjęcia jeszcze „ciepłe”
No i chciałam powiedzieć, że robię postępy. Pstrykając te fotki od razu pomyślałam o forum 
Re: Ich troje
Cześć chłopaki 
dobrze Was widzieć 
Re: Ich troje
Śliczne fotki, śliczne chłopaki
A gdzie dziewczę się zapodziało?
A gdzie dziewczę się zapodziało?
Majunia 03.03.2012.
Kacperek [*] 03.03.2012.- 07.02.2022.
Kacperek [*] 03.03.2012.- 07.02.2022.
Re: Ich troje
Chłopaki kochane

Bardzo zdrowy objaw, pielęgnuj goBecia pisze: 07 paź 2022, 14:32 Wpadłam do Was z nowymi zdjęciami. Zdjęcia jeszcze „ciepłe”No i chciałam powiedzieć, że robię postępy. Pstrykając te fotki od razu pomyślałam o forum
![]()
Re: Ich troje
Dzień dobry
Bardzo, bardzo dawno mnie tutaj nie było. Byłam bardzo zdziwiona, gdy zobaczyłam jak dawno. Czas ucieka między palcami. Mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym szybciej.
Przyszłam do Was napisać co u nas. Czasami zastanawiam się co słychać u "starych" forumowiczów. Co u naszych forumowych kotków. Być może, ktoś ma podobnie jak ja. Być może ucieszy się widząc ten post.
Na początek napiszę, że jesteśmy w niezmienionym składzie. Jak długo, tego nie wiem. Mam nadzieję, że jak najdłużej.
Zacznę od Lulu. Najmłodsza z towarzystwa i w najlepszej formie. W zeszłym tygodniu skończyła 12 lat. Zmagamy się z alergią, raczej okresowo. Wciskam w nią Apoquel i jakoś daje radę. Jest sprawna, zwinna, nie widać po niej, że jest szanowną seniorką. Jedyna zmiana w zachowaniu, to większa chęć do głaskania i przytulania
Leon, najstarszy z towarzystwa - 14 lat i 7 miesięcy. Ogólnie w dobrej formie. Apetyt dopisuje, nawet za bardzo, chęci do zabawy nie ubyło. Bryka za kulką z folii aluminiowej jak mały kociak. Leoś rano dostaje tabletkę na tarczycę, wieczorem tabletkę na serduszko. Od dwóch lat jest pod opieką kardiologa. Jest cudownym przytulaskiem
Boguś
mój kotek specjalnej troski. Jego 13 urodziny w czerwcu były dla mnie wielkim darem. Boguś od ośmiu lat jest pod kontrolą kardiologa. Przez osiem lat serduszko pięknie pracowało, rozrost nie postępował. Rano brał jedną tabletkę, wieczorem jedną i było dobrze. Do stycznia. Pod koniec stycznia jego stan nagle się pogorszył. Miał problemy z oddychaniem, wyraźnie było widać, że źle się czuje. W trybie alarmowym pojechałam z nim do Zabrza, do naszej pani kardiolog. Okazało się, że w opłucnej miał wodę. Kolejna wizyta za tydzień. I niestety trzeba było wykonać punkcję. Od tamtej pory codziennie wieczorem podaję mu zastrzyk z furosemidem w domu. Rano furosemid w tabletce, wieczorem w zastrzyku. Oprócz tego inne leki - razem cztery tabletki rano, trzy wieczorem plus zastrzyk. Kolejna wizyta za miesiąc, znowu punkcja. Tym razem woda zebrała się w worku osierdziowym. W kolejnym miesiącu to samo, woda w worku osierdziowym i punkcja. Kolejny miesiąc tak samo. W końcu nie byliśmy w stanie dotrwać od jednej wizyty do drugiej. Ciągle woda w worku osierdziowym, kolejne punkcje już co dwa tygodnie, potem co tydzień. W końcu operacja. Pani doktor zaproponowała usunięcie worka osierdziowego. Zabieg sam w sobie nie jest skomplikowany, ale w jego przypadku, było duże ryzyko, że jego serce nie da rady, że nie poradzi sobie z narkozą. Byliśmy przygotowani na najgorsze, ale podjęliśmy to ryzyko. Była szansa na przedłużenie mu życia, w przeciwnym razie szybko by się ono skończyło. Na szczęście wszystko się udało. Boguś przeżył operację. 2 lipca zostało mu podarowane więcej czasu. Ile? Nie wiem. Najważniejsze, że nadal jest z nami
Nadal jeździmy co miesiąc na kontrolę, co miesiąc trzeba go punktować, bo zbiera się woda w opłucnej, ale na tą chwilę nie ma ryzyka nagłej śmierci. Ogólnie jest w dobrej formie. Ma apetyt, a to bardzo ważne. Cieszymy się każdym dniem jaki został nam podarowany
Oczywiście nie obejdzie się bez zdjęć. Będą w kolejnym poście
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
Przesyłamy głaski dla kotków i życzenia zdrówka

Bardzo, bardzo dawno mnie tutaj nie było. Byłam bardzo zdziwiona, gdy zobaczyłam jak dawno. Czas ucieka między palcami. Mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym szybciej.
Przyszłam do Was napisać co u nas. Czasami zastanawiam się co słychać u "starych" forumowiczów. Co u naszych forumowych kotków. Być może, ktoś ma podobnie jak ja. Być może ucieszy się widząc ten post.
Na początek napiszę, że jesteśmy w niezmienionym składzie. Jak długo, tego nie wiem. Mam nadzieję, że jak najdłużej.
Zacznę od Lulu. Najmłodsza z towarzystwa i w najlepszej formie. W zeszłym tygodniu skończyła 12 lat. Zmagamy się z alergią, raczej okresowo. Wciskam w nią Apoquel i jakoś daje radę. Jest sprawna, zwinna, nie widać po niej, że jest szanowną seniorką. Jedyna zmiana w zachowaniu, to większa chęć do głaskania i przytulania
Leon, najstarszy z towarzystwa - 14 lat i 7 miesięcy. Ogólnie w dobrej formie. Apetyt dopisuje, nawet za bardzo, chęci do zabawy nie ubyło. Bryka za kulką z folii aluminiowej jak mały kociak. Leoś rano dostaje tabletkę na tarczycę, wieczorem tabletkę na serduszko. Od dwóch lat jest pod opieką kardiologa. Jest cudownym przytulaskiem
Boguś
Oczywiście nie obejdzie się bez zdjęć. Będą w kolejnym poście
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
Przesyłamy głaski dla kotków i życzenia zdrówka